• Blog Tandemowe Trip Love


Jak przebiegają przygotowania do zimowej wyprawy?

- Tandemowe Trip Love


 Jak przebiegają przygotowania do zimowej wyprawy? Które elementy są dla nas najtrudniejsze, w czym potrzebujemy Waszej pomocy, a co możemy Wam podpowiedzieć i doradzić opierając się na naszym dotychczasowym doświadczeniu…

Najważniejsze informacje znajdziecie właśnie tutaj.

  • Blog
  • Świąteczne refleksje i psie sprawy

Świąteczne refleksje i psie sprawy

Mowa miała być o refleksjach świątecznych, a zeszło na psy i taki wątek już został ;)

- Tandemowe Trip Love

Okres świąteczny jest wyjątkowym momentem. Jest to czas na refleksje, na odnalezienie spokoju, pojednanie się z bliskimi, naładowanie baterii na następny rok.

Niestety dla wielu grudzień jest miesiącem stresów, gonitwy i przerażających wydatków. Jest to przykra perspektywa, gdy ulegamy presji wystawnych świąt i drogich prezentów. Prezentów, które bardzo często okazują się nietrafione, za kilka dni wyrzucone. Wciąż niestety w prezencie gwiazdkowym znajdują się zwierzęta, które po kilku tygodniach lądują na ulicy, na przywiązanej smyczy do drzewa, a w najlepszym przypadku w schronisku.

Jest to dla nas myśl nie do zniesienia. Z uwagi na to, że jednym z naszych Patronów Honorowych jest Fundacja Adopcje Malamutów, co wiąże się również z głównym celem wyprawy – czyli popularyzacji podróży z psem, uświadamianie ludziom odpowiedzialności jaką biorą na siebie decydując się na zwierzę, szczególnie tak wyjątkowe jak Alaskan Malamut, temat psów pod choinkę jest dla nas bardzo drażliwy.

Nie jest powiedziane, że bardziej przechlapane ma pies wyrzucony z domu, po nietrafionym prezencie świątecznym, niż pies, który został wyrzucony w wakacje, z uwagi na wczasy właścicieli. Może jedynie kwestia temperatury za oknem wydaje się istotna.

Obie sytuacje są nieprzyjemne i powinniśmy działać, by ilość takich zdarzeń była coraz mniejsza.

Jako amatorzy zwierząt, osoby, które kochają je, posiadają i wiążą swoje życie z futrzakami, zastanawiamy się, w którą stronę idzie świat relacji człowieka i zwierzęcia domowego. Z jednej strony, z uwagi na zainteresowania zawodowe Klaudii, czyli fizjoterapeutki, która zamierza przekwalifikować się na rehabilitantkę zwierząt, widzimy, że ludzie coraz bardziej dbają o swoje pupile i są skłonni inwestować w ich zdrowie, czyli już nie zawsze jedynym rozwiązaniem na duże problemy zdrowotne futrzaka jest ostateczny zastrzyk, ale szuka się rozwiązań i próbuje ratować swojego członka rodziny. To dobrze, ale z kolei patrząc na rozwój nie tylko lecznic dla zwierząt, ośrodków rehabilitacyjnych itp., ale również salonów spa, salonów piękności, fryzur i makijażu, ba! Wszystkich ubranek, ozdób i domków (w sensie wytworne, piękne budy i legowiska) dla zwierząt – to zaczynamy się trochę obawiać. Nie negujemy, bo jest to ciekawa inicjatywa, ale należy zachować umiar i zdrowy rozsądek, a przede wszystkim pamiętać o dobru zwierzęcia. Tak delikatnie wyjdziemy z tego tematu, ponieważ my będąc zwolennikami tradycyjnego wychowywania psa, związanego ze stawianiem przed nim zadań związanych z jego instynktami, naturą i pierwotnymi zastosowaniami, nie chcemy negować innych preferencji. 

Chcieliśmy pisać o ludziach spotkanych na drodze i naszych refleksjach świątecznych, ale jakoś tak zaczęliśmy o psach i już zostaniemy w tym temacie :)

Kadlook – dziewięcioletni pies rasy Alaskan Malamute. Pochodzi z hodowli jednej z najbardziej znakomitych hodowczyń tej rasy w Polsce. Kobieta, która pilnowała czystości rasy, dbała o piękne i zdrowe zwierzęcia, posiadała czempiony w swojej rodzinie i całe serce oddała tym psom. Trudno znaleźć drugą taką osobę, dlatego cieszymy się, że Kadlook wyszedł właśnie z takiej niezwykłej rodziny i posiada wyjątkowe geny. Najmocniej na świecie żałujemy, że nie możemy ich przedłużyć, ponieważ jest to niezwykły pies. Prawa hodowlane rządzą się swoimi zasadami, a z uwagi na dobro tych zwierząt, nie dopuszczamy Kadlooka do nikogo, by nie niszczyć rynku i bezpieczeństwa tych zwierząt. Nie ma nic bardziej destrukcyjnego dla ras, jak pseudohodowle, prywatne tworzenie miotów i nie dbanie o czystość linii. Choć Kadlook ma rodowód, jest po wspaniałych rodzicach, to mamy uwiązane ręce, zresztą teraz to już nie ten wiek… Aż żal patrzeć na kończącą się linię.

Dlaczego tak o tym wspomnieliśmy – z dwóch względów; żeby pochwalić się jak niezwykłą mamy futrzastą istotę w domu! :) I jest to najprawdziwsza prawda, wielu weterynarzy poznając Kadlooka uznaje go za wyjątkowy przypadek. Drugi powód – by zwrócić uwagę, na obecny problem w świecie zwierząt. Dużo osób decyduje się obecnie na rasowe zwierzęta. Koszt takiego kotka, czy psa zaczyna się już spokojnie od tysiąca, a pewnie i więcej, nie mówimy o końcowych kwotach, bo czasem jest to wartość samochodu z wysokiej półki. Niestety popyt na rasowe zwierzaki tworzy miejsca ich „masowej, nie kontrolowanej produkcji”.

Zwierzęta trzymane w koszmarnych warunkach, suki wymęczone ciągłym rodzeniem, szczeniaki zabierane zbyt wcześnie matce, choroby, wady genetyczne… Znów temat na osobny elaborat. 

Chcemy zwrócić uwagę na ten problem, ponieważ to, jak się dzieje na świecie jest tylko i wyłącznie efektem NASZYCH działań, jeżeli narzekamy, że zarabiamy 5 zł na godzinę, to jest to nasza wina, bo się zgodziliśmy na taką stawkę, jeżeli otrzymujemy słabej jakości produkt, to także jest to nasza wina, bo stało się to za naszym przyzwoleniem i brakiem reakcji, problem „psich ferm” też jest efektem naszych działań, bo zaczęliśmy kupować labradorki za 300 zł na allegro, zamiast zapłacić sprawdzonemu hodowcy i znawcy tej rasy 1 500 zł.

A później te chorowite i „wybrakowane” szczeniaczki lądują na ulicy, ponieważ nie stać nas na leczenie… Albo właśnie wydajemy majątek na leczenie, ponieważ mamy bardzo słabego osobnika i to, co zaoszczędziliśmy w dniu zakupu, niknie w stertach rachunków weterynaryjnych…

Dbajmy proszę o czystość ras, dbajmy o te zwierzątka właśnie w taki pośredni sposób – nie kupujmy rasowych zwierząt z niezarejestrowanych hodowli w związkach kynologicznych, sprawdźmy kilka razy miejsca, skąd chcemy kupić pupila, kierujmy się do takich, które są sprawdzone i polecane.

A najlepiej – idźmy do schronisk, tam jest cała masa pięknych istot, które oddadzą całe serce, za dotyk i bliskość człowieka. A i wiele pewnie znajdziemy tam rasowych istot. Ale czy rasa jest tak bardzo ważna? Czy Burek jest gorszy od pięknego wystawowca? 

My mamy w domu poza Kadlookiem, który faktycznie pochodzi ze świadomego zakupu z hodowli, to również przygarniętą z ulicy sunię a’la owczarek niemiecki i przygarniętą kotkę brytyjkę. I pewnie następne zwierzaki będą pochodziły z fundacji adopcyjnych, albo schronisk, ponieważ każde zwierzę jest niezwykłe i zasługuje na naszą miłość.

I tutaj małe wprowadzenie w świat Fundacji Adopcyjnych. Przyznamy szczerze, że wcześniej nie wiedzieliśmy o istnieniu takich instytucji, pewnie dlatego, że nie było konieczności poszukiwania takich miejsc, ale są to wspaniałe inicjatywy!

Fundacje adopcyjne, które zajmują się opieką zwierząt, które z jakiś powodów musiały opuścić swój dotychczasowy dom. Często związane jest to tak naprawdę z życiową tragedią właścicieli, którzy z jakiś powodów nie mogą nadal opiekować się swoimi pupilami. Bądź są to znajdy na ulicy, w schroniskach, a ludzie z danej Fundacji adopcyjnej znając doskonale określoną rasę, są w stanie znaleźć i dobrać odpowiednich nowych właścicieli, unikając sytuacji ponownej tragedii zwierzaka. Bądź mają swoje ośrodki, domy tymczasowe, gdzie przez dany okres lub do końca zajmują się futrzakami. Jak dokładnie działają Fundacje – poczytajcie proszę tutaj

Zachęcamy do wspierania fundacji, ponieważ można pomagać w różny sposób: finansowo, oferując transport zwierzęcia, przekazując fanty, adoptując wirtualnie psa, a nawet zgłaszając znalezionego psiaka odpowiednim osobom.

Warto pomagać, szczególnie takim istotom, które w pełni są zależne od ludzi. Oswoiliśmy psy, dlatego staliśmy się w pełni za nie odpowiedzialni. Jak to pięknie ujął w słowa Antoine de Saint-Exupéry

„Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.” 

Co daje myśl do kontynuacji tematu kupna zwierząt. I podejmowania pełnej odpowiedzialności tej decyzji. Pies, kot, koń, świnka morska staje się równoprawnym członkiem naszej rodziny i w każdych decyzjach życiowych musimy je ujmować. 

Gdy pragnęliśmy długiej wyprawy na Północ, musieliśmy w niej znaleźć miejsce dla Kadlooka. Choć nie jest to łatwe zadanie i podróż z psem stawia przed człowiekiem duże wyzwania, przede wszystkim logistyczne, a w naszym przypadku także i fizyczne – to my osobiście nie widzimy innego rozwiązania, jak właśnie podróżowanie z Kadlookiem. Wszystko jest możliwe i wystarczy tego tylko pragnąć.

Jak wygląda podróż z psem, jak się na nią przygotować, co jest najtrudniejsze i jak zadbać o swojego pupila opowiemy następnym razem.

Tymczasem ściskamy i pozdrawiamy wszystkie Wasze pupile.


Tandemowe Trip Love 1
Tandemowe Trip Love 10
Tandemowe Trip Love 12
Tandemowe Trip Love 13
Tandemowe Trip Love 16
Tandemowe Trip Love 17
Tandemowe Trip Love 18
Tandemowe Trip Love 19
Tandemowe Trip Love 22
Tandemowe Trip Love 26
Tandemowe Trip Love 27
Tandemowe Trip Love 27

comments

PROSTO Z NASZEGO BLOGA

Tandemowe Trip Love

Etat u Mikołaja!

 Gdyby nie wyprawa mielibyśmy już etat u Mikołaja. - Tandemowe Trip Love

Więcej...

Tandemowe Trip Love

Z życia ptaków okiem Leśniczego. Czyli jak je upolować aparatem fotograficznym.

Czy jest lepsze źródło wiedzy na temat ptaków niż od leśniczego i pasjonata ornitologii? Piękny...

Więcej...

Tandemowe Trip Love

Podlasie - kraina mrozów i zlodowaciałych jezior!

Jeszcze tak zimno nie było! Przekonaliśmy się również, że nie trzeba jechać do Skandynawii,...

Więcej...